W ZWIĄZKU


Redaktor: Cześć, chciałem pogadać o mieszkaniu w internacie.
Angelika:Tak, właśnie skończyłam liceum z internatem, zdałam maturę. Ponieważ mieszkam na wsi to liceum bez internatu to byłby problem z dojazdem.
R: Długi czas dojazdu miałabyś ?
A:Musiałabym wstawać o 5:00 i w szkole byłabym o 7:10, a a powroty bym miała zawsze do domu na 18:20
R: To duża strata czasu na dojazdy.
A:Tak, bardzo duża, dlatego zdecydowałam się na internat. Trochę się bałam, bo to dużo samodzielności trzeba zdobyć, ale jakoś wyszło dobrze.
R: Ile kilometrów od domu to było ?
A:61 km
R: To dużo. A podstawówkę i gimnazjum gdzie miałaś ?
A:U mnie na wsi, tzn. miasteczko, od domu szłam 20 min pieszo szybkim krokiem.
R: No dobrze, więc podstawowe zalety internatu to jakie ?
A:Bardzo dużo różnych znajomych, u mnie w internacie uczniowie z czterech szkół, liceów, techników dziewczyny, chłopaki, w wieku 16-19 lat.
R: Niektórzy mieli dalej do szkoły niż pozostali.
A:Ja miałam internat obok szkoły, na 8:00 lekcje to wychodziłam 7:55 prosto do klasy, dosłownie kilka kroków z budynku do budynku, nawet zimą nie zakładałam ubrań. Inni mieli dalej, 10min, 20 min, 30 min pieszo, jak podjeżdżali autobusem to szli do szkoły szybciej.
R: A jak współlokatorka ?
A:W porządku, ponieważ nie miałam żadnej znajomej, to wyszła przydzielona losowo. Minusem jest, że nie można było mieszkać samej, zawsze trzeba było mieszkać z kimś, no chyba, ze współlokatorka była chora i była w izolatce lub w domu, to wtedy 2-3 noce byłam sama. U nas wszystkie pokoje były 2 osobowe, tylko 4 pokoje były 3 osobowe, jeśli ilość dziewczyn lub chłopaków była nieparzysta, to ten ktoś nieparzysty mieszkał w 3osobowym, chociaż słyszałam że w niektórych internatach pokoje były 3osobowe i 4 osobowe.
R: Dyscyplina ?
A:Był regulamin, do 21:00 wszyscy musieli być w internacie, wejście było na kartę po 21:00 karty było blokowane. Jeśli ktoś planował wrócić później, musiał to zgłosić i wychowawca musiał się zgodzić. Zazwyczaj się zgadzał. Nie dało się wejśc niepostrzeżenie. Po za tym kamery na korytarzach i na wejściu. Po za tym wychowawcy sprawdzali obecność w pokojach, mogli wchodzić bez pukania, ale zazwyczaj pukali. Nie było zamków w drzwiach. Zasada niepisana była taka, że jeśli ktoś poszedł w odwiedziny do innego pokoju, to nie można było zamykać drzwi. Wychowawca raz na godzinę chodził po korytarzu ale jesli był spokój to nie czepiał się, czasem o coś zagadał. Jeśli wogóle był spokój to czasem i przez trzy godziny nie przeszedł korytarzem.
R: W pokojach były kamery ?
A:W pokojach kamer nie było.
R: A co Ciebie najbardziej denerwowało w internacie ?
A:Umywalnie i prysznice. Między 21:30 a 22:00 był czas na toaletę, ale z powodu dużej ilości mieszkańców były kolejki do umywalni. Była jedna umywalnia podzielona na pół na prawo chłopcy, na lewo dziewczyny, po 8 umywalek z lustrami i po 5 toalet, ale tylko kabiny. W drugiej części korytarza były prysznice, ale tylko 6 kabin z miejscem na przebranie się. Można było spokojnie wejśc w luźnym ubraniu, zamknąć się takie wahające się drzwi, na drzwiach powiesić ręcznik, aby dać znać, że zajęte, wykąpać się, wytrzeć ubrać i wyjść. Stanie w kolejce do prysznica było często stratą czasu. Wychowawcy kiedy sprawdzali obecnośc, często musieli iśc do prysznica i sprawdzać kto tam jest.
R: Zaglądali pod prysznic ?
A:Nie, ale trzeba było się wychylić.
R: A jakie były relacje z kolegami ?
A: Dobre relacje. Regulamin zabrania przebywania w pokojach płci przeciwnej po godzinie 21:00 do godziny 6:00
R: A jak w nocy ? Da radę się spotkać z chłopakiem ?
A:Niestety u nas było więcej dziewczyn niż chłopaków, więc pokoje gdzie mieszkali chłopaki nie dało się wydzielić i rozdzielić, ale są kamery na korytarzach.
R: Zajęcia ?
A:Wychowawcy organizują nam różne zajęcia, przedstawienia, kółka zainteresowań, jest świetlica, bilard, 2 sale telewizyjne, mini siłownia, wyjścia na miasto.
R: A słyszałaś o przypadkach, gdzie kolega spotykał się z koleżanką ?
A:Tak.
R: Ty spotykałaś się ?
A:Ja nie.
[treść ukryta] udowodnij, że nie jesteś robotem link niżej
R: A jeśli ktoś już skończył 18 lat ?
A:Też. Obowiązywało to wszystkich. Kto skończył 18 lat i złamał regulamin, mógł wylecieć z internatu praktycznie natychmiast.
R: Czy kogoś wyrzucili ?
A:Nie słyszałam o kimś kogo wyrzucili. Po za tym kamery były, monitory były w pokoju wychowawcy i na recepcji, portier z firmy ochroniarskiej patrzył, jak ktoś wchodził, to portier od czasu do czasu kazał pokazać co się wnosi lub wynosi w plecaku. To się zdarzało dość często.
R: Można było odmówić. bagażu osób, a jeszcze osoby nieletnie. Nie ma podstaw prawnych, aby nauczyciel przeszukiwał ucznia, czy też wychowawca.
A:Tak, ale to stwarzało tylko problemy, wychowawca pisał wtedy raporty i było więcej z tym problemów, bo wzywali Policję, zanim przyjechali to były same problemy więc prościej było poddać się tym procedurom. Na zebraniu mówili, że jesli ktoś ma coś do ukrycia, to znaczy, że ma i trzeba wzywać Policję.
R: Powiedz jak było z wyżywieniem ? Była kuchnia ?
A:Kuchnia tak, były czajniki, kuchenki mikrofalowe, elektryczne, można było sobie gotować.
R: Pytałem, czy była kuchnia gotująca obiady dla mieszkańców ?
A:Nie. Catering przywoził obiady i śniadania i kolacje.
R: Co dawali do jedzenia ?
A:śniadania i kolacje to były 2-3 kromki chleba, 2-3 plasterki wędliny, jakaś szynka, mielonka, jakieś warzywo pomidor, ogórek, ćwiartka papryki, czasem bułka, obiady to zupy krupnik, pomidorowa, kapuśniak, żurek, drugie dania to kurczak, schabowy, pyzy, krokiety, ziemniaki, surówki. Obsługa rozdzielała obiady. Nawet to jadłam nie było źle, ale byli tacy co narzekali.
R: Obsługa dzieliła na porcje ?
A:śniadania i kolacje to przyjeżdżały zafoliowane boxy, obiady to zupa w kotle, a drugie zafoliowane boxy.
R: Można było zostać w internacie na weekend ?
A:Nie wolno. Trzeba było wyjechać w piątek przed 17:00 i można było wrócić w niedzielę po 18:00.
R: A jak były jakieś jednodniowe święta ?
A:Tak samo.
R: Miałaś problemy z nauką ?
A:Nie przypominam sobie większych problemów, szkołę zdałam na ocenach 4 i 5
R: Inne koleżanki przychodziły do Ciebie po radę ? pomoc w nauce ?
A:Koleżanki nie, ale koledzy, szczególnie ten, któremu bardziej się podobałam.
R: Odwiedzał Ciebie w pokoju ?
A:Albo ja jego odwiedzałam.
R: Oczywiście w godzinach dozwolonych.
A:Oczywiście. Pytał o fizykę, bo jestem niezła z fizyki, chemię, pytał jak zaadresować kopertę.
R: Kopertę ?
A:tak, chciał wysłać list priorytetowy.
R: Dzięki za rozmowę.
A:Dziękuję.